EUROPEJSKA UNIA

 

WSPÓLNOT POLONIJNYCH

 

   

 

Działalność

 

 



 

Union of Polish Communites in Europe

 

Europäische Verband Polnischen Gemeinschaften

 

Union des Communautés Polonaises en Europe

 

 ôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôô

 

 

I Międzynarodowa Konferencja Polonijna

 "Polska-Polonia wzajemne oczekiwania"
 Szczecin 19-20.09.2002

 

Referat Romana Śmigielskiego

Jakie są oczekiwania Polonii zachodniej w stosunku do Polski?

 

Magnificencjo! Szanowne Panie! Szanowni Panowie!
 

Przede wszystkim chciałbym przekazać pozdrowienia i życzenia owocnych obrad od Pani Heleny Miziniak, prezydenta Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych.
 

Sprawy zawarte w tym referacie konferowałem z przedstawicielami Polonii w krajach Europy Zachodniej - od Finlandii na północnym wschodzie po Hiszpanię na południowym zachodzie naszego kontynentu.

Postaram się przedstawić oczekiwania Polonii w krajach Europy Zachodniej w stosunku do Polski, gdyż zdaję sobie sprawę, iż oczekiwania Polonii i Polaków ze Wschodu różnią się diametralnie od naszych. Niemniej jednak Polacy z Zachodu oczekują także, że Polska będzie dla naszych rodaków ze Wschodu bardziej Matką niż Macochą.

Różne opracowania mniej lub bardziej naukowe oceniają liczbę Polaków zamieszkałych za granicą na 19 milionów. Na tej podstawie można powiedzieć, że co trzeci Polak mieszka poza granicami RP. Można by, więc oczekiwać, że w polskich mediach co trzecia strona gazet, co trzecia godzina programu radiowego czy telewizyjnego będzie im poświęcona. Tak się jednak nie dzieje. Zainteresowanie mediów polskich Polonią jest prawie, że zerowe. A jeśli już występuje to w atmosferze skandalu i sensacji, czego przykładem był zeszłoroczny II Zjazd Polonii i Polaków z zagranicy oraz kwietniowa debata polonijna w Senacie. Media rozpisywały się szeroko na temat faktu medialnego czyli spotkania, którego nie było. Spotkania dwóch osób: Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej Pana Edwarda Moskala i zasłużonego działacza, byłego dyrektora Radia Wolna Europa Pana Jana Nowaka-Jeziorańskiego. Setki innych osób z innych krajów nie wzbudziły niestety żadnego zainteresowania.

Ktoś mógłby tu jednak argumentować. Jak to przecież specjalnie dla Was powstała TV Polonia, wydaje się pisma poświęcone Polonii. Prawda jednak wygląda troszeczkę inaczej. Ilość programów poświęconych Polonii o Polakom z zagranicy w TV Polonia ciągle maleje. Zlikwidowano "Przegląd prasy polonijnej", który chyba najszerzej informował o działalności organizacji polonijnych. W "Forum Polonijnym" stronę polonijną reprezentują ciągle te same osoby, które i tak prawie że nie dopuszcza się do głosu. Audycja ta powinna w zasadzie nazywać się "Forum polityczno-urzędnicze", gdyż to właśnie polscy politycy i ministerialni urzędnicy dominują tę audycję. Dzisiaj chyba tylko około 5% czasu antenowego TV Polonia jest bezpośrednio poświęcone Polonii i Polakom z zagranicy. Podobno nie ma pieniędzy na więcej. Dziwi nas indolencja działu reklamy tej stacji, gdyż u nas też pije się coca colę, je hamburgery z Mac Donaldsa, pierze w proszkach do prania, jeździ samochodami, lata LOT-em. Czy ktoś widział reklamy tych firm w TV Polonia? A może nie w tym rzecz. Może po prostu nikomu na tym nie zależy, aby pokazać, że Polak (choć za granicą) potrafi? Może chodzi tylko o to, by wziąć kapitał, jak to o Polonii pisano w "Trybunie" w artykule "Kapitał do wzięcia" pod koniec zeszłego roku, i napchać sobie kieszenie? Naprawdę nie wiem.

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja w czasopismach. Zlikwidowano biuletyn "Wspólnoty Polskiej", bo ponoć za mało pisał o Senacie. Inne pisma, rzekomo polonijne, mają wyraźny profil polityczny i starają się promować poszczególne partie polityczne.

Zainteresowanie nami sił politycznych ma tylko i wyłącznie charakter przedmiotowy. Kto przy zdrowych zmysłach uchwalił w swoim czasie, że Polacy za granicą mogą tylko głosować w pierwszej turze wyborów prezydenckich? Albo ma się prawa obywatelskie, albo się ich nie ma. Nie można ich mieć częściowo, tak jak nie można być częściowo w ciąży. Po przełomie w 1989 roku, czekaliśmy aż 13 lat, aby głosy Polonii i Polaków z zagranicy rozbrzmiały na sali Senatu RP. Przez 13 lat decydowano o nas bez nas. Wielu z nas przez te 13 lat oczekiwało, że nabyta przez nas wiedza w krajach o długoletniej tradycji demokratycznej może służyć Polsce. Mimo naszych wielokrotnych prób nawiązania kontaktu, żaden z rządów RP nie zainteresował się naszą wiedzą, nikt nie był zainteresowany naszymi doświadczeniami. Widocznie polscy politycy wszystko wiedzą najlepiej.

Potrzeba było dopiero katastrofy, klęski żywiołowej, jak np. powódź z 1997 roku, aby przypominano sobie o Polonii. Niezrażona mimo wszystko Polonia stanęła wtedy na wysokości zadania, śląc wszystko co w takiej sytuacji potrzebne. Takie przedmiotowe traktowanie Polonii to spadek po PRL-u, którego ani prawica, ani lewica do tej pory nie odrzuciła.

W czym moim zdaniem Polonia i Polacy zagranicą mogą przede wszystkim Polsce pomóc? Na pierwszym miejscu wymienię szeroko rozumianą promocję Polski w świecie. Teoretycznie istnieją w Polsce specjalne urzędy, departamenty w ministerstwach, służby dyplomatyczne, które się tym zajmują. Z jakim skutkiem? A no właśnie. Raczej znikomym. I to mimo olbrzymich środków wydawanych na te cele. No, bo najpierw trzeba tym ludziom wypłacić niezłe jak na warunki Polskie pensje, opłacić podróże, hotele, diety. A dopiero za resztę środków robi się jakąś imprezę promującą Polskę wśród ?znajomych króliczka?. Zaprasza się na takie imprezy osoby z list dawno już ustalonych, osoby, które już od dawna są do Polski przekonane (w tym też przedstawicieli Polonii), których na dobrą sprawę przekonywać nie trzeba.

Natomiast Polonia i Polacy zagranicą teoretycznie nic nie kosztują, a mogliby przy stosunkowo niewielkim nakładzie środków dotrzeć do tak zwanych "szerokich mas" krajów swego osiedlenia. Żeby nie być gołosłownym, dam tutaj konkretny przykład z Danii. Federacja "Polonia", której przewodniczę, zdobyła prawa autorskie na tłumaczenie "Pana Tadeusza" na język duński. Tłumaczenie uważane przez specjalistów za najlepsze tłumaczenie eposu Mickiewicza na jakikolwiek język. I co? I nic. Polskie Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, nie było zainteresowane, bo Dania nie była w ich harmonogramie promocji. Poza tym taki projekt nie zapewniał prawdopodobnie ani wyjazdów, ani diet dla zainteresowanych urzędników. Instytut Literatury daje tylko pieniądze na tłumaczenia. A tutaj tłumaczenie nic nie kosztowało. Chcieliśmy, aby "Pan Tadeusz" w języku duńskim został wydrukowany w Polsce, tak, że ewentualna dotacja nie opuściłaby granic RP. Jednak od blisko trzech lat nie możemy znaleźć nikogo, kto mógłby sfinansować to wydanie. Promocja Polski w Danii, jakim moim zdaniem byłoby wydanie tej pozycji, nikogo tutaj w Polsce nie interesuje.

Podobny pomysł na promocję Polski w Danii to projekt wydania płyty CD z polskimi kolędami w języku duńskim. Kolędy są już przetłumaczone. I znowu nikt w Polsce nie jest tym zainteresowany.

Ambasady RP w poszczególnych krajach starają się z lepszym lub gorszym skutkiem za mniejsze lub większe pieniądze promować polską kulturę wśród tubylców. Jest to na pewno bardzo ważne, ale krzewienie tejże kultury w kręgach polonijnych spada na organizacje polonijne i nikogo w Polsce głowa z tego powodu nie boli. Nie otrzymujemy żadnej oferty kulturalnej, nawet w tych nielicznych krajach, gdzie istnieją Instytuty Polskie relacje między nimi a Polonią nie układają się najlepiej. Musimy radzić sobie sami. Podobnie jest z oświatą polonijną, opieką nad młodymi pokoleniami Polaków, nad dziećmi i młodzieżą polskiego pochodzenia, które w coraz to większym stopniu ulegają wynarodowieniu. A to one mogą za kilka lat stanowić trzon i sól Polonii, one mogą w przyszłości być prawdziwymi Ambasadorami Polski w świecie. Istnieje tutaj potrzeba stworzenia wymiernego, konkretnego programu oświatowego np. przy Ministerstwie Edukacji Narodowej (bo my też jesteśmy częścią tego Narodu). Przy Ambasadach istnieją tzw. Punkty Konsultacyjne zajmujące się głównie losem edukacyjnym dzieci dyplomatów a ignorujące potrzeby tysięcy dzieci polonijnych. A więc i na tym polu oczekujemy uwrażliwienia i uaktywnienia zarówno MEN-u jak i MSZ-u. (szkoda, że Pana Ministra Cimoszewicza nie ma w tej chwili na sali).

Potrzebą chwili jest promocja Polski w krajach Unii Europejskiej. Być może już w przyszłym roku kraje te ratyfikować będą uchwałę Unii o wejściu Polski do tej organizacji. Wydaje nam się, że w procesie integracji Polski z Unią Polonia może wiele zdziałać. I to zarówno w krajach swojego zamieszkania jak i w Polsce. Przecież to my możemy polskiemu społeczeństwu szczerze powiedzieć jak to w tej Unii jest. Możemy dzielić się naszymi przeżyciami i doświadczeniami, możemy uczestniczyć w kampanii informacyjnej przed referendum, które ostatecznie zadecyduje, czy Polacy wstąpią do Unii czy nie. My możemy powiedzieć czy np. Niemcy masowo wykupują ziemię w Danii, a jeśli nie, to dlaczego. My możemy powiedzieć czy np. Szwecję zalała masa biednych Greków i Portugalczyków? Takie deklaracje składaliśmy wielokrotnie zarówno rządowi Jerzego Buzka jak i Leszka Millera. I co? I nic, rządy te poza kilkoma kurtuazyjnymi słowami pod naszym adresem nie zrobiły nic, aby ten nasz potencjał wykorzystać.

Po raz kolejny należy też przypomnieć nie załatwione dotąd sprawy ustawy o obywatelstwie polskim i o Karcie Polaka. Mimo wieloletniej debaty nie wygląda niestety na to, żeby obecny Sejm chciał doprowadzić te sprawy do końca.

To, czego nam naprawdę potrzeba to prawdziwych partnerów z polskiej strony, którzy działać będą dla nieco wyższych celów niż ich własny interes. Którzy tak jak my poświęcą własny czas i środki dla naszego wspólnego dobra, dla dobra Polski. Mieszkając zagranicą nie mamy dostępu do takich partnerów, a oficjalne kanały nie pomagają nam w ich znalezieniu.

Wnioski tego referatu umieściłem w pięciu następujących punktach:
 

1. Przede wszystkim nie przeszkadzać
2. Pozwólcie sobie pomóc
3. Traktujcie nas podmiotowo
4. Bądźcie dla nas partnerami
5. Nic o nas bez nas

Tyle tylko, a może aż tyle, Polonia i Polacy z zagranicy oczekują od Polski.

 

 

Roman Śmigielski
Sekretarz EUWP
Przewodniczący Federacji organizacji polskich i polsko duńskich w Danii "Polonia"

 

Do góry 5

 

 

 

 

 

© Copyright 2004. All rights reserved. Kontakt: Sekretariat Powered by Free Site Templates