Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Szanowni Państwo!
Uczestniczymy w historycznej debacie na temat uchwały Senatu, w
której po raz pierwszy biorą udział przedstawiciele Polonii i
Polaków zamieszkałych za granicą od Chicago do Tobolska, nawet
nie tylko od Tobolska do Kazachstanu, a też od Toronto do Afryki
czy Ameryki Południowej. Miejmy nadzieję, że taka okazja się
powtórzy, że nie będzie to pierwszy i ostatni raz, że Senat
będzie dalej istniał i dalej będzie mógł się nami opiekować.
Szanowni Państwo, ja reprezentuję mały kraj, Danię, i
organizację w sumie dosyć młodą, bo powstałą trzy lata temu, ale
może pokazującą to, że jednak coś się dzieje w Polonii, ponieważ
trzy lata temu udało nam zjednoczyć dwie duże parasolowe
organizacje istniejące dotąd w Danii. Mamy zatem w tej chwili w
Danii tylko jedną organizację parasolową, istniejącą od trzech
lat, ale osiągającą w przyszłym roku sto dziesięć lat tradycji.
Zaczęło się to od tego, że w 1893 r. przybyły z Galicji do Danii
biedne dziewczyny, by pracować przy zbiorze buraków cukrowych,
"buraczane dziewczęta". Pracowały one w ciężkim znoju, były
strasznie wykorzystywane, tak że nawet Duńczycy zaczęli, że tak
powiem, reagować na ich wykorzystywanie i w latach dwudziestych
powstało dla nich specjalne prawo, które oficjalnie nazywa się
prawem dotyczącym pracy robotników cudzoziemskich, ale w Danii
nikt tego inaczej nie nazwie, jak prawo polskie. I te kobiety
swoją ciężką pracą wyrobiły nam, przynajmniej w Danii, tak
znakomitą opinię, że wiele pokoleń Polaków próbowało później ją
zepsuć i im się nie udało. W związku z tym w dalszym ciągu
Polska i Polacy mają w Danii doskonałą opinię. Są na przykład
wzruszające listy, które w tej chwili dostaje Ambasada - a
proszę pamiętać, że w Danii, niestety, też jest ten napływ
ksenofobii, który widzieliśmy w Austrii i widzimy we Francji - i
właśnie przy tej olbrzymiej ksenofobicznej kampanii prasowej
przeciwko cudzoziemcom ludzie starsi, naprawdę starsi,
osiemdziesięcio- czy dziewięćdziesięcioletni, piszą, że może oni
tych wszystkich cudzoziemców nie chcą, ale Polaków chcą. I
dlatego uważam, że warto coś robić, że warto ciężko pracować, bo
jeśli zrobimy dobrą robotę, to następne pokolenia, ludzie
dziewięćdziesięcioletni będą potem o tym pamiętać.
W imieniu federacji "Polonia" - jak mówiłem, ma ona trzy lata, a
w rzeczywistości sto dziesięć lat tradycji - wyrażam opinię, że
konieczne jest przyspieszenie prac zarówno nad Kartą Polaka, jak
i nad ustawą o obywatelstwie polskim. To jest rzecz, na którą
nasi ludzie czekają.
Inna bolesna sprawa to sprawa zrzekania się obywatelstwa. Są,
niestety, takie sytuacje życiowe, że Polacy za granicą muszą, a
przynajmniej czują się do tego zmuszeni, aby pozbyć się tego
obywatelstwa. I tutaj jest problem proceduralny. Ta procedura
trwa. Wiem, że to jest w zasadzie skierowane do Kancelarii
Prezydenta, ale chodzi o to, że ta procedura trwa zbyt długo i
to komplikuje życie w momencie, kiedy człowiek się stara o
obywatelstwo innego kraju, dostaje promesę, która wygasa po
jakimś czasie, nie zdąży się zrzec... itd.
Następna sprawa. Jak już było wspomniane, oprócz tego, że jestem
przewodniczącym federacji "Polonia" w Danii, jestem też
sekretarzem regionalnym Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych
na Europę Zachodnią. Na drugim zjeździe piętnaście krajów Unii
Europejskiej, a właściwie to Polonie z piętnastu krajów Unii
Europejskiej napisały list do ówczesnego prezesa Rady Ministrów,
premiera Buzka, że zobowiązują się pomóc, jeśli tylko naród
polski sobie tego życzy, że zobowiązują się zrobić wszystko w
celu uzyskania przez Polskę członkostwa w Unii Europejskiej. Ja
tylko chciałbym powtórzyć z tego miejsca, że w dalszym ciągu to
jest bardzo istotne i uważam, że jesteśmy w przededniu tego
wejścia. Ta sprawa jest bardzo ważna.
Naszym zdaniem, mimo trudnej sytuacji budżetowej, konieczne jest
finansowe i merytoryczne wspomaganie Polonii, na przykład
inicjatyw i działań organizacji polonijnych mających na celu
promocję Polski, najlepszych polskich osiągnięć cywilizacyjnych,
humanitarnych i kulturalnych, a przez to budowanie i utrwalanie
pozytywnego oblicza Polski i Polaków. Konieczne jest finansowe i
merytoryczne wspomaganie szkolnictwa polskiego poza granicami
kraju, a także działań organizacji polonijnych mających na celu
utrzymanie dóbr polskiego dziedzictwa narodowego za granicą.
Aby zachować niezależność organizacji polonijnych, wszelka taka
pomoc powinna być kanalizowana przez polskie organizacje
pozarządowe, takie właśnie, jak Stowarzyszenie "Wspólnota
Polska". Pan marszałek na początku poruszał sprawę, że trzeba
sprawdzać, jak się wykorzystuje te środki. Ja z kolei zawodowo
zajmuję się taką kontrolą, ponieważ jestem pracownikiem
najwyższej izby kontroli Królestwa Danii. I podam państwu
właśnie przykład z mojego podwórka. Mimo że Dania jest bogatym
krajem, Polonia jest tam, niestety, bardzo biedna i potrzebujemy
dotacji chociażby na naszą zwyczajną działalność. Nie dostajemy
już dotacji od państwa duńskiego - kiedyś to było możliwe, teraz
już nie. W zeszłym roku dostaliśmy na działalność 6 tysięcy zł
od "Wspólnoty Polskiej". Nie będę mówił, co zrobiliśmy z tymi 6
tysiącami zł, ponieważ jest wiele rzeczy, których nie da się
wymierzyć - były znaczki, telefony itd. Co można wymiernie
powiedzieć: zorganizowaliśmy cztery seminaria dla nauczycieli
samorządów z Polski. Cztery tygodniowe seminaria, po trzydzieści
osób, finansowane z duńskich środków. Użyliśmy tych 6 tysięcy
zł, żeby załatwić 150 tysięcy zł, które kosztowały seminaria. Z
tym, że jest to jeszcze wymierne pod innym względem, bo to tak
łatwo powiedzieć: włożyliśmy do szkatułki 6 tysięcy, wyszło 150
tysięcy zł. Inną wymierną rzeczą jest fakt, że to, co
przedstawialiśmy na tych seminariach, to, czego próbowaliśmy
nauczyć naszych samorządowców. To, co mam w ręku, to jest
strategia zapobiegania przestępczości dzieci i młodzieży w
powiecie grójeckim. Jest ona oparta na duńskich doświadczeniach.
Na dodatek powiem, że zostało to wydane w Danii, ponieważ powiat
grójecki nie miał na to pieniędzy. A jako ciekawostkę dodam, że
było to wydrukowane w drukarni komendy głównej policji duńskiej.
Proszę państwa, jest wiele różnych możliwości. Można to robić
bez pieniędzy, można robić z pieniędzmi.
I dlatego jeszcze raz powiem w tym historycznym momencie, że mam
nadzieję, iż nie jest to ostatnia debata dotycząca spraw
polonijnych z udziałem Polonii. Dziękuję serdecznie.
Do góry 5