Pani Marszałek! Panie i Panowie Senatorowie! Panie Prezes i
Panowie Prezesi!
Polonia niemiecka wielokrotnie zwracała się do władz
Rzeczypospolitej z prośbą o skonkretyzowanie założeń polityki
państwa polskiego wobec Polonii i Polaków za granicą. Dlatego
cieszymy się, że Senat, jako opiekun Polonii i Polaków za
granicą, podjął taką inicjatywę i przygotował uchwałę w tej
sprawie. W imieniu Konwentu Organizacji Polskich w Niemczech
pragnę wyrazić dla niej nasze całkowite poparcie.
Cieszymy się również, że zostały zauważone podczas debaty rola i
zasługi polskich misji katolickich w pielęgnowaniu naszej
kultury, tradycji i języka polskiego, jak również rola i zasługi
Stowarzyszenia "Wspólnota Polska" w niesieniu pomocy dla
organizacji i środowisk polonijnych na całym świecie. Ponieważ
Konwent Organizacji Polskich w Niemczech popiera postulaty
Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, wystąpienie swoje zawężę
tylko do spraw niemieckich.
Cieszymy się również z faktu, że najważniejsze ośrodki władzy
Rzeczypospolitej, to jest pan prezydent i pan premier z Radą
Ministrów, zadeklarowały wspólną wolę realizacji postanowień tej
senackiej uchwały. Jest to, naszym zdaniem, ważne, bowiem nawet
najlepsze zapisy bez realizacji pozostają tylko pięknymi, ale
pustymi słowami. Przykładem tutaj mogą być zapisy
polsko-niemieckiego traktatu, zwłaszcza te, odnoszące się do
polskiej grupy etnicznej w Niemczech. Mimo że z zapisów tych
wynika, iż zakres i cele ochrony są identyczne dla grupy zwanej
mniejszością niemiecką w Polsce i dla grupy polskiej w
Niemczech, to strona niemiecka konsekwentnie odmawia nam tej
ochrony.
Sytuacja Polonii niemieckiej stale ulega pogorszeniu. W ubiegłym
roku jeszcze poprzednia sejmowa Komisja Łączności z Polakami za
Granicą po wizycie jej prezydium w Republice Federalnej Niemiec
wystosowała dezyderat do prezesa Rady Ministrów w sprawie
sytuacji grupy polskiej zamieszkałej w Niemczech. Komisja
zwróciła się wówczas do rządu Rzeczypospolitej Polskiej, aby w
rozmowach z władzami niemieckimi doprowadził do: zagwarantowania
warunków do nauki języka polskiego w różnych formach, zarówno w
niemieckim systemie szkolnym, jak i w systemie pozaszkolnym;
zagwarantowania warunków do utrzymania tradycji i kultury
polskiej, czego niezbędnym warunkiem są środki wspierające
rozwój prasy, dostępu do radia i telewizji, funkcjonowania domów
polskich, chórów, zespołów kulturalnych i polonijnych;
przedłożenia propozycji powołania fundacji wspieranej przez
państwo niemieckie, umożliwiającej finansowanie oświaty i
działalności kulturalnej Polaków w Niemczech.
Postanowiono ponadto, przytaczam za ministrem spraw
zagranicznych Władysławem Bartoszewskim, iż Ministerstwo Spraw
Zagranicznych - w kontaktach z władzami RFN - kontynuować będzie
starania o rozwiązanie problemów istotnych dla Polonii w
Niemczech, takich jak stworzenie przejrzystego systemu dotowania
grupy polskiej, istotne zwiększenie poziomu dofinansowania
działalności polonijnej, wypracowanie mechanizmów partnerskiej
współpracy władz miejscowych z Konwentem Organizacji Polskich w
Niemczech jako reprezentacją Polonii, dalszy rozwój nauczania
języka polskiego w szkołach publicznych oraz finansowania na
poziomie landów polonijnych szkół społecznych, udoskonalenie
systemu koordynacji współpracy władz landowych z federalnymi w
zakresie realizacji traktatu z 1991 r.
Niestety, problemy te dalej czekają na rozwiązanie. Liczymy na
to, że również obecny rząd zechce realizować te postulaty.
Mówiąc o założeniach polityki polonijnej, nie można pominąć
kwestii wzajemnej partnerskiej współpracy między Polonią a
władzami Rzeczypospolitej. Pragnęlibyśmy, aby przedstawiciele
rządu i naszej dyplomacji popierali z przekonaniem sprawy
polonijne, i to nie tylko od święta. W kalendarzu każdego
polityka powinien znaleźć się czas na spotkanie z Polonią,
chociażby nawet symboliczne. Jest to dowód dla władz krajów
naszego osiedlenia, że sprawy Polonii są poważnie traktowane
przez polski rząd. Cieszylibyśmy się z wprowadzenia regularnych
konsultacji pomiędzy czynnikami rządowymi a Polonią.
Na sercu leżą nam także sprawy polskich instytutów kultury.
Naszym zdaniem nie może być tak, żeby organizacje polonijne
spotykały się w węgierskim instytucie kultury, ponieważ w
polskim nie ma dla nich miejsca. Nie może być również tak, żeby
polscy urzędnicy brali udział w pracach różnych nieformalnych
polsko-niemieckich czy niemieckich grup politycznego lobbingu,
gdzie otwarcie wypowiada się antypolonijne stanowiska na
potrzeby określonych niemieckich kół politycznych, zarzucając
działaczom polonijnym, politykom i ugrupowaniom zajmującym się w
Polsce sprawami Polonii nacjonalizm.
Przytaczam za trzecim raportem "Grupy Kopernika": W większości
część działaczy nielicznych skądinąd i słabych organizacji
typowo polonijnych scharakteryzować można jako nacjonalistów,
którzy nie rozumieją ani współczesnego ducha polsko-niemieckiego
dialogu, ani nie umieją działać w duchu pojednania i w duchu
integrującym społeczność polskojęzyczną. Szczególnie
zawstydzający jest antysemityzm niektórych działaczy. Sytuację
tę można wyjaśnić tym, że w kwestiach dotyczących Polonii,
monopol w Polsce posiadają niemal wyłącznie politycy i
ugrupowania o zabarwieniu nacjonalistycznym.
Takie stwierdzenie padło z ust jednego z dyrektorów Polskiego
Instytutu Kultury w Niemczech.
Kończąc, pragnę dodać, że ze zniecierpliwieniem będziemy czekać
na uchwalenie tej uchwały przez Senat oraz na realizację przez
rząd Rzeczypospolitej Polskiej jej zapisów. Dziękuję za uwagę.
Do góry 5