EUROPEJSKA UNIA

 

WSPÓLNOT POLONIJNYCH

 

   

 

Dokumenty

 

 



 

Union of Polish Communites in Europe

 

Europäische Verband Polnischen Gemeinschaften

 

Union des Communautés Polonaises en Europe

 

 ôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôôô

 

 

Referat prof. dr hab. Jacka Leońskiego

(odczytany na V Zjeździe EUWP w Londynie 30.11.2003 r. przez Leszka Wątróbskiego)

 

 

Obszary badań nad współczesną diasporą polską

 

                      Terminy „Polonia” i „Polska” nie są jednoznaczne. Nie ma jednej Polonii i jednej Polski. Terminy te mają wiele desygnatów i wiele znaczeń. Znaczenia te są zaś zróżnicowane społecznie i kulturowo. A jeśli jeszcze wydzielimy jako odrębną sferę świat polityki, terminy te są wieloznaczne politycznie. A więc możemy mówić o „dozwolonych” i „niedozwolonych” sposobach zachowania się w konkretnych środowiskach polonijnych, „możliwych” i „niemożliwych” sposobach mówienia o Polsce, i w związku z tym o „takich” lub „innych” obrazach Polonii czy też konkretnie o „tych” a nie „innych” oczekiwaniach od Polonii przez Polaków mieszkających w kraju.

Często uważamy, albo – być może – nam się wydaje, że my Polacy mamy poczucie wspólnoty przekonań, niezależnie od tego czy mieszkamy w kraju, czy też na obczyźnie. Symbole, którymi się posługujemy, wydają się nam powszechnie znane, zrozumiałe i czytelne. Odbieramy je jako coś naturalnego, a więc jedynie słusznego, stają się one obowiązującym wzorcem myślenia. Jest to sytuacja tak oczywista, że zapominamy o ich zmienności historycznej, społecznej i kulturowej. Czy widok białego orła w koronie budzi jednakowe skojarzenia i jednakowe myślenie u Amerykanina polskiego pochodzenia w trzecim lub czwartym pokoleniu, Ślązaka, który wyjechał w latach osiemdziesiątych do Niemiec, polskiego misjonarza w Afryce czy studenta z Polski wyjeżdżającego latem do zachodniej Europy na zarobek? A jakie skojarzenia budzi ten orzeł u polskiego urzędnika, osiemdziesięcioletniego staruszka wychowanego w Polsce międzywojennej, polskiego komunisty, polskiego kosmopolity (tzw. „Europejczyka”) czy polskiego bezdomnego i bezrobotnego ? Biały orzeł w koronie wydaje się być uniwersalnym symbolem Polski, ale jakiej Polski ?

Dzielimy świat na świat „nasz” i „świat innych”. Należy zatem udzielić odpowiedzi na pytanie na czym polega różnica między „nami” a „innymi”. Należy się zastanowić kto jest „swój” a kto jest „obcy” (relacja „my” – „oni”). Odpowiedzi na te kwestie będą ważne poznawczo z punktu widzenia relacji Polska – Polonia.

Polacy, osoby polskiego pochodzenia mieszkający poza Polską należą do różnych kultur: kultury kraju przebywania, kultury polskiej i kultury polonijnej. Trzeba jednak pamiętać, że każda z wymienionych sfer kultury jest zróżnicowana społecznie, a więc można mówić o kulturach kraju przebywania, kulturach polskich i kulturach polonijnych. A więc przykładowo: 1) inna jest kultura południa i północy Francji czy inna jest kultura na Śląsku Cieszyńskim (Zaolzie) a inna w Pradze; 2) świat kultury polskiej da się choćby wyrazić – odwołując się do dziedziny nauk historycznych – w istnieniu trzech różnych historii Polski: warszawskiej, krakowskiej i poznańskiej; czy też w wyodrębnianej przez etnografów i socjologów kulturze pańskiej i kulturze chłopskiej lub kulturze inteligenckiej i kulturze robotniczej; 3) wreszcie już spoglądając potocznie możemy dostrzec różne kultury polonijne: kulturę tzw. starej emigracji, kulturę emigracji zarobkowej, kulturę emigracji politycznej, kulturę różnych pokoleń Polonii.

                      Wyodrębniając te trzy rodzaje kultur (kraju przebywania, polską i polonijną) należy także zauważyć, że poszczególne jednostki, czy grupy społeczne uczestniczą w nich w niejednakowym stopniu. Ktoś może być bardziej zaangażowany w kulturę kraju przebywania (np. amerykańską), inny będzie się bardziej identyfikować z kulturą polonijną (np. politycznej emigracji londyńskiej), wreszcie trzecia osoba będzie się identyfikować najbardziej z kulturą polską (np. polską kulturą religijną). Istnieje zatem wiele kulturowych i społecznych pomysłów patrzenia się na życie, na świat i na innych. Świat własnej kultury stanowi punkt odniesienia do oceny innych kultur i innych ludzi. Odwołując się znów do konkretnych przykładów można powiedzieć, że siła identyfikacji z którymś z wyodrębnionych typów kultur będzie decydować o relacji „my” – „oni” (także, jeśli będziemy się patrzeć w kategoriach relacji Polska – Polonia). Ta siła identyfikacji będzie również decydować o sile etnocentryzmu. Dla robotnika polskiego pochodzenia np. w Londynie Polak w kraju może być gorszy, bo jest biedniejszy, ma gorsze auto i nie mieszka w supertechnicznie wyposażonym mieszkaniu; dla Polaka z Warszawy Polonus mieszkający w Rosji (np. w Sankt-Petersburgu) jest gorszy, bo mieszka na wschodzie, a mieszkanie tam „z natury rzeczy” jest czymś gorszym; wreszcie polski autochton – działacz polskiej organizacji – zamieszkujący na Śląsku Cieszyńskim w Czechach uważa, że jest większym patriotą niż Polacy mieszkający w Polsce. To tylko niektóre z możliwych sytuacji etnocentryzmu.

                      Siła identyfikacji z określonym rodzajem kultury rodzi pytanie o centrum i peryferie przynależności kulturowej. W związku z tym można się zastanowić, co i dla kogo jest centrum kulturowym, a co jest peryferialne. Czy Polska jest centrum czy peryferią, czy kultura polonijna jest jednym lub drugim, czy wreszcie kultura kraju przebywania pełni funkcję jedną lub drugą.

                      Inną ważną kwestią jest problem etniczności i wielokulturowości. Istnieje pogląd, że grupy kulturowe – a takimi przecież są grupy polonijne – nie mogą być jednoznacznie powiązane z jakimiś konkretnymi cechami kultury, zaś społeczna i geograficzna izolacja nie może być traktowana jako podstawowy czynnik utrzymujący trwanie kulturowej różnorodności. Jak pisze Janusz Mucha, „podział na wyraźne grupy etniczne nie opiera się więc na braku społecznej ruchliwości, kontaktów, przepływu informacji. Opiera się on na procesach wyłączania z grupy i włączania do grupy. „Grupy etniczne są kategoriami wynikającymi z przypisywania, samoprzypisywania i samoidentyfikowania się, działających podmiotów. Są one kategoriami organizowania przez ludzi interakcji w obrębie grupy i między grupami. A więc w przypadku Polonii, różne jej grupy mogą być określane jako Polonia lub jako nie – Polonia, w zależności od tego jak są przypisywane przez innych, a jak przez swoich. Zależy to również od tego jak wyglądają procesy samoprzypisywania i samoidentyfikowania. I tu też może być cały konglomerat różnych sytuacji. Jednak najbardziej ważne jest to, „jak członkowie istniejącej już grupy definiują to, co ich łączy i to, co ich oddziela od innych; to jak definiują oni granice między „swoimi” a „obcymi”, w jaki sposób działaniami podtrzymują, a czasami przekraczają te granice”. W praktyce, często mamy do czynienia z sytuacją, że np. Francuz, Rosjanin, Amerykanin czy Brazylijczyk polskiego pochodzenia w trzecim czy czwartym pokoleniu nie przechodzi już „etnicznej socjalizacji”, posiada zaś swą etniczną tożsamość. Wynika ona z realnego związku pomiędzy tą osobą a jej przodkami, którzy podzielali podobne normy i wartości kulturowe. Ta więź z przodkami ma charakter symboliczny i często jest narzucana członkom grupy z zewnątrz i nie pozwala im na zapomnienie o ich przynależności etnicznej. Poprzez system symboli – czego wyrazem jest choćby dzisiejsze londyńskie spotkanie – więź społeczna z przodkami może być podtrzymywana zarówno przez grupy polonijne jak i grupy mieszkające w kraju pochodzenia. Przypisywanie etniczności (w tym przypadku polskości) jest udziałem różnych osób i instytucji: działaczy polonijnych, polityków, organizacji religijnych, szkół. Klasyfikują oni, określają i przypisują symbole etniczności, często w sposób przypadkowy i arbitralny, nie pozbawiony elementów stereotypowego myślenia. Składają się na nie chociażby: język, bohaterowie grupy, jedzenie, zwyczaje, terytorium, śpiewane piosenki itp. Grupy akceptują te symbole, internalizują je i zaczynają uważać za swoje. Stąd też tyle nieporozumień w określaniu polskości i polonijności. Należy zaś pamiętać, że w sytuacji wielokulturowości, czy obcej kultury dominującej, „poznawanie i objaśnianie innych kultur jest nieuchronnie samoobjaśnianiem się nas samych”.

                      Jednym z tych systemów symboli jest język. To samo słowo, wypowiedziane przez różnych ludzi może mieć różne konteksty, a co za tym idzie różne znaczenia. Ważne jest zatem ustalenie tych znaczeń. Jest to podstawa procesu komunikacji między różnymi grupami Polaków i osób polskiego pochodzenia. To samo słowo, np. „Polak”, „Polonia”, „wolność”, „sprawiedliwość”, „Amerykanin”, „Rosjanin” itd., ze względu na rozmaite konteksty i znaczenia może stać się źródłem nieporozumień i rozmijania się kanałów komunikacyjnych. Zatem język relacji Polska – Polonia powinien być językiem porównywalnym.

Nie można również pominąć ważnego – z punktu widzenia relacji Polska – Polonia – procesu globalizacji. Proces globalizacji ma charakter ponadnarodowy. Należy jednak także pamiętać, że obok globalizacji występuje jeszcze zjawisko, które można nazwać transnarodowością. Zjawisko to ma charakter ponadkulturowy, jego zakres ma jednak bardziej ograniczony zasięg niż globalizacja. O ile bowiem procesy globalne są niezależne od konkretnych terytoriów narodowych, o tyle transnarodowość jest zawsze zakotwiczona w jakimś kontekście narodowym i go nie przekracza (Burszta: 1998, s. 158). Zarówno globalizacja, jak i transnarodowość zapowiadają w wymiarze kulturowym odejście od tradycyjnego podziału „centrum” – „peryferie”. Następuje deterytorializacja kultur i coraz częściej tożsamość grup etnicznych jest odtwarzana w różnych warunkach kulturowych i społecznych na nowym terytorium. Powstają swoiste etnokrajobrazy, w których tożsamość zespołowa jest odtwarzana w ten sposób, iż nasyca się ona na nowym terenie nowymi symbolami i wartościami zastanej tam kultury rodzimej i innych etnokrajobrazów. Coraz częściej, zatem można mówić nie tyle o polskiej, włoskiej, chińskiej (czy też innej) diasporze, ale „narodach poza rodzinną ziemią – jak to nazywa M. Kearney. Wśród badaczy wyraża się to w podejmowaniu takich tematów, jak „karaibizacja” Nowego Jorku, „latynizacja” San Francisco, czy badaniu społeczności Turków lub Polaków we współczesnych Niemczech. Procesy, o których wyżej zasygnalizowano dotyczą w dużym stopniu i Polaków w kraju i tych wszystkich, których możemy – używając tradycyjnej nazwy – określić Polonią; polską diasporą.

Rodzą jednak ważne pytania:

1)       Jak w tej przestrzeni istniejemy kulturowo jako naród?

2)       Jak istniejemy kulturowo biorąc pod uwagę plan ogólnoświatowy i europejski?

Szczególnego znaczenia nabierają odpowiedzi na te pytania w kontekście wejścia Polski do Unii Europejskiej. Często powtarzany od 1989 roku slogan „Polska wchodzi do Europy”, domaga się wnikliwej analizy i to analizy uwzględniającej obecność Polaków i osób polskiego pochodzenia na terenie innych państw. Nie można mówić o polskiej kulturze narodowej i jej miejscu w Europie i na świecie bez uwzględnienia faktu istnienia Polonii, bez polskich etnokrajobrazów. Nie zrozumiemy w pełni polskiej kultury na świecie i w Polsce, jeśli zapomnimy o zjawiskach wielokulturowości i etniczności, o etnocentryźmie i uniwersaliźmie oraz o globalizacji i transnarodowości. Czasem warto odbić się w lustrze polskich etnokrajobrazów na obczyźnie i dostrzec w nich procesy, które zaczynają być obecne w naszym codziennym życiu we współczesnej Polsce. Przecież to emigranci z kraju pierwsi musieli się zetknąć ze zjawiskami kultury masowej, liberalnej ekonomii czy doświadczyć procesów jednoczącej się Europy. Warto studiować drogi życiowe polskich emigrantów, by uczyć się z nich nowych zachowań i postaw, by uniknąć „wpadek” i nieudanych wyborów. Jednocześnie warto sycić polskie etnokrajobrazy elementami kultury polskiej, by stała się ona znana członkom innych narodowych kultur i innych etnokrajobrazów.

                      Przedstawione wyżej problemy badawcze, pojawiające się wątpliwości, co do tradycyjnego ujęcia badań nad polską diasporą stały się bezpośrednią przyczyną powołania na Uniwersytecie Szczecińskim Ośrodka Studiów i Badań Polonijnych. Chcemy badać te problemy, zwłaszcza w odniesieniu do Polonii europejskiej i polskiej diaspory w Europie. Pragniemy również podjąć badania nad obrazem Polonii i Polaków mieszkających w Europie, jaki funkcjonuje w społeczeństwie polskim. Nie uczynimy tego jednak bez udziału samych „zainteresowanych”.

W związku z tym cenne będzie nawiązanie bezpośrednich kontaktów Uniwersytetu Szczecińskiego z przedstawicielami polonijnych środowisk naukowych. Ważne jest również to, aby polscy naukowcy za granicą „wciągali” do swych prac badawczych uczonych z kraju, pokazywali, na jakich zasadach funkcjonuje szkolnictwo wyższe i badania w zjednoczonej Europie. Chcemy jednak także działać na zasadach wzajemności i służyć pomocą w badaniach w kraju.

Ważnym elementem działalności Uczelni jest dydaktyka. Senat Uniwersytetu Szczecińskiego, na wniosek Ośrodka Studiów i Badań Polonijnych rozważa możliwość uruchomienia wyższych studiów dla przedstawicieli Polonii europejskiej. Studia takie, na wybranych kierunkach, odbywałyby się na odległość – poprzez Internet.

Nie jesteśmy w stanie funkcjonować sami. Badać polską diasporę w Europie można tylko będąc w jej wnętrzu. Dlatego też kierujemy propozycję do Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych, by zechciała poprzez swych przedstawicieli, wskazywać kierunki naszej działalności, ale też wskazywać te kwestie, które nurtują EUWP, a które naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego będą mogli pomóc rozwiązać.

Prace Ośrodka ma wytyczać Rada Programowa. Na jej czele stanął JM Rektor Uniwersytetu Szczecińskiego prof. zw. dr hab. Zdzisław Chmielewski. Wiceprzewodniczącym Rady jest prof. dr hab. Jacek Leoński, zaś funkcję drugiego Wiceprzewodniczącego Rektor proponuje Prezydentowi Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych. Rada ma jeszcze liczyć sześciu do ośmiu członków, w połowie desygnowanych przez Rektora Uniwersytetu Szczecińskiego, zaś w połowie przez Prezydenta Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych. Bieżącą działalnością Ośrodka Studiów i Badań Polonijnych Uniwersytetu Szczecińskiego kieruje Pełnomocnik Rektora ds. Kontaktów z Polonią – mgr Leszek Wątróbski.

 

prof. dr hab. Jacek Leoński

Instytut Socjologii US

Do góry 5

 

 

 

 

 

© Copyright 2004. All rights reserved. Kontakt: Sekretariat Powered by Free Site Templates