Szanowny Panie Marszałku
Na
roboczym spotkaniu Rady Prezesów Europejskiej Unii Wspólnot
Polonijnych, które odbyło się w Pułtusku dn. 29 października b.r.
, przedstawiciele polskiej diaspory z 35 krajów europejskich
jednomyślnie stwierdzili, że w chwili kiedy Polska znajduje się
przed jednym z najważniejszych momentów w swojej historii,
społeczeństwa polskie za granicą mają obowiązek wesprzeć swoją
Ojczyznę i okazać jej wszelką pomoc.
Będąc Polakami od wielu lat zamieszkałymi w krajach, które już są
członkami UE, a więc mającymi wiele podstaw do odegrania ważnej
roli w procesie akcesyjnym, uważamy, że w pierwszej połowie 2003
roku mamy przed sobą trzy wielkie zadania:
·
uzyskanie poparcia wszystkich obecnych członków Unii Europejskiej
w sprawie przyjęcia Polski do Unii na jak najlepszych warunkach;
·
wszechstronne promowanie Polski wobec społeczeństw w krajach
naszego zamieszkania;
·
wszechstronne promowanie UE wśród Polaków, zamieszkałych zarówno w
kraju jak i za granicą.
Zdajemy sobie sprawę jak ogromną rolę odegrały organizacje
polonijne, instytucje polskie za granicą, a także indywidualnie
wiele osób w sprawie przyjęcia Polski do Paktu Atlantyckiego.
Szczególne zasługi w tym względzie mają organizacje polonijne w
Anglii, Francji i Danii. Uważamy, że naszym obowiązkiem wobec
Ojczyzny jest kontynuowanie tej działalności w krajach naszego
zamieszkania. Jednak aby osiągnąć ten cel, niezbędna jest
informacja o działaniach Polonii w innych krajach i koordynacja
tych działań. Dlatego właśnie uważamy, że konieczne jest zwołanie
konferencji w Polsce pod auspicjami Sejmu, Senatu i Ministerstwa
Spraw Zagranicznych w pierwszych miesiącach 2003 r., na której
instytucje państwowe mogłyby nam zreferować główne zagadnienia
wynikające z zakończenia negocjacji, a my ze swej strony
moglibyśmy przeprowadzić dyskusję i wzajemnie wymienić się
doświadczeniem.
Z
korespondencji między Panem Marszałkiem a redaktorem Moszczyńskim
opublikowanej w „Dzienniku Polskim” w Londynie dnia 7-go sierpnia
rozumiemy, że Pan Marszałek wyraził już duże zainteresowanie
zwołaniem podobnej konferencji.
Jeżeli zostanie podjęta decyzja o zwołaniu konferencji, gotowa
jestem wraz z całym Sekretariatem EUWP wziąć czynny udział w
przygotowaniu zaproszeń dla organizacji członkowskich EUWP i dla
polskich instytucji lobbystycznych w wielu krajach na Zachodzie,
Wschodzie i Południu Europy, a także okazać pomoc kancelariom
Sejmu, Senatu i MSZ przy układaniu programu konferencji.
Naszą troskę wzbudza również problem metody przeprowadzenia
referendum w Polsce. Doświadczenie krajów, w których podobne
referenda już się odbyły (Wielka Brytania, Dania, Szwecja,
Finlandia, Francja, a szczególnie Irlandia) wskazuje, że najwyższą
frekwencję i pozytywne wyniki osiągnięto w krajach, w których
czynniki rządowe i naukowe obiektywnie informowały społeczeństwo o
plusach i minusach przynależności do UE, zaś działalność
propagandową za i przeciw akcesji powierzono pozarządowym
komitetom, składającym się z wybitnych osobistości i uznanych
autorytetów w sferze kultury, nauki, ekonomiki, mediów i sportu.
Dzięki takim rozwiązaniom, sprawa popularności rządu danego kraju
lub czysto partyjno-polityczne animozje nie wpłynęły negatywnie na
wyniki referendum.
Uważamy, że w Polsce w skład takiego komitetu honorowego poza
Prezydentem RP i Marszałkiem Sejmu powinny wejść takie osobistości
o ogromnym autorytecie moralnym jak np. prezydent Ryszard
Kaczorowski, redaktor Jan Nowak-Jeziorański, bohater getta Marek
Edelman, członkowie Episkopatu, a także wybitni naukowcy,
filmowcy, przemysłowcy, farmerzy, pisarze i działacze
charytatywni. Obok zdobywców złotych medali na olimpiadach winni
siedzieć laureaci Nobla (Lech Wałęsa, Czesław Miłosz i Wisława
Szymborska), w otoczeniu jak najszerszej rzeszy młodzieży
studenckiej, a także młodych mieszkańców małych wsi i miasteczek,
gdzie panuje największa niewiedza o potencjale Unii Europejskiej.
Jako
wieloletni mieszkańcy obecnej Unii Europejskiej dużą rolę
moglibyśmy odegrać biorąc udział w specjalnych audycjach
telewizyjnych lub w podróżach po kraju dając żywe świadectwo tego
czym jest życie w Unii, podkreślając wszystkie pozytywne i
negatywne aspekty przynależności do UE i przypominając, że tak jak
żaden z krajów członkowskich nie stracił swojej tożsamości i
Francuz nie przestał być Francuzem, Anglik Anglikiem, Szkot
Szkotem, tak samo Polak dalej będzie Polakiem.
Głęboko wierzymy, że polskie rolnictwo, znane na Zachodzie ze
swoich ekologicznie czystych produktów o wysokiej jakości, ma
przed sobą wielką przyszłość w nowej Europie. Jednak również i w
tej sferze mamy wiele do zrobienia, ponieważ aby to osiągnąć,
niezbędna jest zmiana w nastawieniu polskich rolników.
Obawiając się, że to już ostatnia chwila by rozpocząć realizację
powyższych inicjatyw, apelujemy do Pana Marszałka o jak najszybsze
umożliwienie nam współudziału we wszystkich poczynaniach na rzecz
akcesji Polski do Unii Europejskiej, głęboko przekonani, że jest
to wielka szansa dla naszej Ojczyzny.
Z
nadzieją na owocną współpracę łączymy wyrazy szacunku,
/-/
Helena Miziniak
Prezydent Europejskiej Unii Wspólnot Polonijnych
Londyn, listopad 2002 r.