Referat
Tadeusza Adama
Pilata, prezydenta EUWP
Budowa wizerunku Polonii i Polski w krajach osiedlenia
... a mnie pozwól Boże abym według sił
dla mojej Ojczyzny pożytecznym był.
(Ewa Szelburg-Zarembina, „Modlitwa”)
Budowa wizerunku Polonii i Polski w krajach osiedlenia
to temat, któremu można
by poświęcić niejedną książkę i badania do niejednej pracy
doktorskiej, bowiem zagadnienie to sięga parę wieków wstecz do
początków polskiej emigracji i dotyczy wszystkich środowisk
polonijnych i polskich poza granicami kraju. Nie mam więc zamiaru
w moim opracowaniu dokonywać przeglądu, czy też inwentaryzacji
działań Polaków zamieszkałych za granicą związanych z budową
wizerunku ojczyzny w kraju osiedlenia. Pragnę jedynie
zasygnalizować pewne zjawiska i zainicjować dyskusję na ten temat.
Mamy nadzieję, że zebrane na Zjeździe gremium da w dyskusji
przynajmniej częściowo odpowiedź na nurtujące nas pytanie. Poddaję
krótkiej analizie zachodzące zjawiska, podejmując jednocześnie
próbę ustalenia ich genezy i usystematyzowania. Unikam wyliczaniu
zasług
poszczególnych środowisk polonijnych, w egzemplifikacji
ograniczając się jedynie do przykładów absolutnie niezbędnych.
Tworzenie wizerunku Polski, Polski ponadczasowej, ponadustrojowej,
z którą Polonia się utożsamiała była jednocześnie tworzeniem
własnego autoportretu. Polonia go potrzebowała niezależnie od
stopnia wyidealizowania. Ukazanie Polski mocnej, Polski
najróżniejszych sukcesów dawało szansę na stworzenie lepszego
wizerunku ojczyzny, a tym samym podniesienia własnej wartości
wśród społeczności lokalnej, często z góry spoglądającej na
przybyszów z biedniejszego kraju. Zasada ta oczywiście nie miała
miejsca tam, gdzie nasi rodacy w roli pionierów nieśli ze sobą
cywilizacyjne zdobycze i kulturę środkowoeuropejskiej Polski.
Od kilkuset lat nasi rodacy opuszczając Polskę, czy też polską
ziemię zabierali ze sobą to co najcenniejsze, co mogło ich
wzmacniać na obczyźnie, często nieprzyjaznej lub wręcz wrogiej.
Oprócz rzeczy o wartości materialnej niezbędnych w tej sierocej
podróży, zabierali często do kuferka obrazek Częstochowskiej
Madonny - Matki Narodu, w sercu natomiast obraz matki Polski tej
najdroższej, wyidealizowanej.
Truizmem byłoby przypominanie jak wiele kompleksów towarzyszy
emigracji, jak głębokie może być poczucie mniejszej wartości w
zderzeniu z często lepiej zorganizowanym i dostatniejszym
społeczeństwem kraju osiedlenia. Ale nie tylko potrzeba
podwyższenia własnej wartości była tak często głównym motywem
działań na rzecz podniesienia statusu Polski w tych
społeczeństwach. Olbrzymią większością naszych emigrantów
kierowała
tęsknota i miłość do Ojczyzny potęgowane siłą naszych narodowych
korzeni oraz częstą i wieloletnią utratą przez Polskę
niepodległości lub niezawisłości.
W życiu prywatnym i społecznym
Polonii sprawa wizerunku kraju naszego pochodzenia miała ogromne
znaczenie, była oprócz podstawowych spraw bytowych sprawą
najważniejszą. Dowodzą tego statutowo określone cele wielu
organizacji polonijnych. Znajdziemy w nich takie sformułowania
jak: „...obrona dobrego imienia Polski i Polaków...”,
„...wspieranie spraw Polski w działaniach na rzecz...”,
„...promowanie kultury i języka polskiego...” itp. Zajmowały
się tym zarówno organizacje polonijne jak i pojedyncze osoby,
indywidualności świata polonijnego, które niejednokrotnie
potrafiły osiągnąć znacznie więcej od całych związków polonijnych.
W niektórych organizacjach powstawały nawet specjalne komisje
zajmujące się właśnie obroną dobrego imienia Narodu Polskiego
wobec ataków różnej maści antypolskich ośrodków i notorycznej
niekompetencji niektórych mediów, obarczających Polskę winą za niepopełnione
przez nas zbrodnie.
Pragnąc nieco usystematyzować problematykę tworzenia przez Polonię
wizerunku Polski, a jednocześnie
i własnego
autoportretu, należy wymienić takie dziedziny naszego życia jak :
- polityka i niepodległość;
- wiara, ze szczególnym uwzględnieniem kościoła katolickiego;
- kultura i folklor;
- historia i obrona dobrego imienia;
- sport i turystyka;
- gospodarka, produkty i fachowcy.
Polityka i walka o niepodległość to
szczególna i najważniejsza dziedzina wkładu Polonii w tworzenie
obrazu Ojczyzny. Już podczas walki z zaborcami w XIX wieku nie
brakuje przedstawicieli polskiej emigracji. W wielkich narodowych
zrywach, takich jak Powstanie Listopadowe i Styczniowe
biorą licznie udział polscy emigranci. Olbrzymie znaczenie ma dla
Polski gwałtowny rozkwit polskiej kultury w okresie Wielkiej
Emigracji. Powstają wtedy wiekopomne dzieła największego formatu
które wprawiają w zachwyt całą ówczesną Europę i Świat. Ułatwia to
niejednokrotnie skuteczne zabiegi salonów politycznych Wielkiej
Emigracji o poparcie rządów europejskich.
W czasie I Wojny Światowej liczne zbiórki pieniężne dają możliwość
utworzenia oddziałów a nawet armii walczących na wielu frontach o
wyzwolenie Polski.
Podczas II Wojny Światowej działalność polskiej emigracji i Rządu
Rzeczpospolitej na Uchodźstwie była oczywiście tworzeniem zupełnie
innego i tragicznego obrazu, - obrazu ciemnej nocy hitlerowskiej
okupacji i stalinowskich deportacji na Sybir, - obrazu zagłady
narodu żydowskiego.
Trwała walka polskich armii na wielu frontach całego świata i w
okupowanej Polsce. Potrzeba ukazania prawdy była sprawą najwyższej
wagi. Dzięki bohaterstwu emigracyjnych kurierów ten prawdziwy
obrazu zniewolonego kraju oraz sterroryzowanego i okaleczonego
wywózkami społeczeństwa docierał do głównych kwater i gabinetów
alianckich rządów. To dzięki wspólnym działaniom polskiego
podziemia i polskiej emigracji Świat otwierał z przerażeniem oczy
na ogrom zbrodni ludobójstwa.
Po II Wojnie Światowej aż do upadku komunizmu organizacje
niepodległościowe zabiegały o wsparcie polityczne i ekonomiczne
dla podziemnej opozycji a niektóre uczestniczyły w jego
przekazywaniu. Zabiegały jednocześnie o dopływ na Zachód
właściwych informacji z podziemnego obiegu, co dawało prawdziwy,
niezakłamany obraz Polski, kraju skutego „dyktaturą proletariatu”.
Mówią o tym w sposób bardziej szczegółowy inne referaty wygłaszane
na tym Zjeździe.
Pragnę tu jednak podkreślić szczególne zasługi organizacji
niepodległościowych w przekazywaniu światu prawdy katyńskiej. To
właśnie one budowały katyńskie pomniki i przypominały stalinowską
zbrodnię na tysiącach polskich oficerów wszędzie tam gdzie o tej
zbrodni nie pamiętano lub nie chciano pamiętać.
W okresie do 1989 r. rolę szczególną odegrała Polonia brytyjska,
która w najlepszy możliwy sposób, niejako przechowała Rząd Polski
na Uchodźstwie, rząd nie uznawany przez inne państwa, ale trwający
w swojej roli i woli niepodległości aż do szczęśliwego końca. Ta
bezprzykładna determinacja nie dawała, co prawda, ciągłości
prawnej lecz dawała ciągłość ideologiczną i niepodległościową. Z
przykładu innych krajów wiemy jak wielkie znaczenie dla obrazu
podbitego, czy też okupowanego kraju mają rządy na emigracji. Ich
trwanie na posterunku jest drogowskazem prowadzącym do wolności i
sugeruje wbrew oficjalnej propagandzie koniec zniewolenia. Tak też
się stało.
Religia
to kolejny ważny element tworzący wizerunek zarówno Polski jak i
Polonii. Od wieków naród polski był związany z chrześcijaństwem
toteż ta jego część, która emigrowała za chlebem, wolnością lub
przyszłością zabierała ze sobą w sercu wiarę, a w kufrze obraz
święty, najczęściej Matki Boskiej Częstochowskiej. Zakładali
osiedla, wsie i miasteczka noszące niejednokrotnie czysto polskie
nazwy. Możemy wśród nich znaleźć
Częstochowę, Kaszuby a nawet Kraków. Budowa kapliczek, kaplic i
kościołów to niemal reguła w działalności polskich emigrantów.
Polacy emigrowali często do krajów protestanckich co jeszcze
bardziej trend ten wzmacniało. Brak własnego Domu Bożego, już od
pierwszych kroków mobilizował rzesze polskich emigrantów na obcej
ziemi. To właśnie w tych kaplicach i kościołach znajdywali oni swe
pierwsze duchowe wsparcie w trudnych początkach i niejednokrotnie
morderczej pracy na obczyźnie. Miejscowa ludność wiedziała, że ci
religijni ludzie przybyli z kraju zwanego Polską, gdzie życie
społeczeństwa mocno opiera się na wierze katolickiej.
Za emigrantami często podążali i nadal podążają polscy duchowni,
czego dowodem są tysiące księży pracujących z Polonią we
wszystkich zakątkach świata, oddając jednocześnie misjonarską
posługę w nowym nie katolickim kraju. To właśnie spośród polskich
duchownych rekrutuje się wielka rzesza misjonarzy niosących wiarę
katolicką. Nic więc dziwnego, że gdy Polskę opuściła w ostatnich
latach milionowa fala emigracji do krajów Unii Europejskiej, to
właśnie polscy księża jako pierwsi podążyli za nimi. Zdążyli zająć
się tą olbrzymią rzeszą młodych ludzi, zanim pojawili się tam nowi
konsule, nowi nauczyciele, dziennikarze i powołani do współpracy z
Polonią przedstawiciele Stowarzyszenia Wspólnota Polska.
Najsłynniejszy syn naszego narodu Ojciec Święty, Jan Pawel II, jak
my emigrant i jak my kochający Polskę, wywarł szczególny wpływ na
wizerunek Polski. Zawsze zdecydowanie i publicznie podkreślał
swoje polskie pochodzenie i miłość do ojczyzny. Cały świat
wstrzymał oddech, gdy ten najwyższy dostojnik kościoła na świecie,
w obecności setek dygnitarzy i kamer telewizyjnych
niekonwencjonalnie padł na kolana aby ucałować ukochaną polską
ziemię, do której miał już nie wrócić. Jego wpływ na postawy
Polaków w kraju i za granicą jest niewątpliwy. Gdziekolwiek się
pojawiał witała go tłumnie, spontanicznie i owacyjnie Polonia, a
biało-czerwone flagi dominowały w tłumach pielgrzymów we
wszystkich odwiedzanych przez niego krajach, potwierdzając po raz
kolejny nierozerwalność narodu i narodowych symboli z tysiącletnią
wiarą przodków. Dzisiaj Europa i świat nie ma wątpliwości. Polacy
to chrześcijanie i katolicy. O ten wizerunek narodu od wieków dba
nie tylko Polska, ale i Polonia.
Kultura polska
to jedna z najobszerniejszych dziedzin budowy wizerunku Ojczyzny.
Szczególne zasługi w przechowaniu polskiej kultury i polskich
miejsc pamięci narodowej poniosły polskie diaspory w krajach
byłego Związku Radzieckiego. Mimo wielu przeciwności, gwałtowny
rozkwit kultury kresowej, po uzyskaniu przez te kraje
niepodległości to sprawa bez precedensu w całej Europie. Ukazuje
ona twardość
ludu kresowego i jego odporność na prześladowania, fizyczne
wyniszczenie i zsyłki. Po „wybuchu wolności” ci najbiedniejsi z
najbiedniejszych ludzie potrafili odbudować, kościoły, szkoły,
domy polskie i polskie organizacje. W tych działaniach nie byli
sami, wymieńmy więc pomoc Senatu Rzeczpospolitej, polskich
organizacji pozarządowych i rodaków z „Zachodu”. Chwała im za to.
Organizacje niepodległościowe unikały jakichkolwiek kontaktów z
komunistyczną Polską , tworząc często własną bazę kulturalną i
zakładając odpowiednie wspierające kulturę fundacje.
Należy przypomnieć, że dla zachowania śladów polskości i
zaprezentowania historycznych polskich pamiątek w krajach
zamieszkania Polacy tworzyli na wszystkich kontynentach
najróżniejsze obiekty muzealne, i polskie biblioteki w których
zgromadzone niejednokrotnie bezcenne eksponaty. Biblioteki stawały
się niejednokrotnie ośrodkami życia kulturalnego Polonii i
centrami promieniującymi polską kulturą narodową.
Kultura była tą dziedziną, która przez cały okres panowania w
Polsce komunizmu potrafiła zachować niezależne obszary, tworząc
arcydzieła i kształcąc artystów należących do czołówki światowej.
Demokracji ludowej nie można porównać z prawdziwą demokracją,
wolności słowa z prawdziwą wolnością a praw człowieka w PRL-u z
europejskimi standardami. Kraj nie mógł się poszczycić ani
wolnością ani gospodarką. Nigdy, natomiast nie zaprzestały
funkcjonować siły twórcze narodu polskiego. Mimo braku wolności
wyższe szkoły artystyczne wykształciły znakomitych malarzy,
grafików, rzeźbiarzy, aktorów, reżyserów, kompozytorów i muzyków.
Powstawały znakomite dzieła, a polscy twórcy liczyli się na
rynkach światowych, rzadko co prawda osiągając komercyjnie
najwyższe półki z powodu ewidentnych ustrojowych ograniczeń.
Należy wspomnieć, że działalność promocyjna na rzecz kultury
polskiej dominowały w programach organizacji polonijnych, nie
zajmujących się polityką i walką niepodległościową. Bazując na
ponadustrojowych osiągnięciach kultury narodu polskiego działały
dla Polski ponadczasowej, pozostającej zawsze w naszej imaginacji,
a jakże odległej od PRL-u istniejącego fizycznie między Odrą a
Bugiem. Z kraju przyjeżdżali znakomici artyści i twórcy,
występujący i wystawiający nie tylko dla Polonii. Osiągnięcia
polskiej kultury, pozostając w jaskrawym kontraście z polityczną i
ekonomiczną sytuacją kraju wprawiała w zachwyt społeczności
krajów naszego osiedlenia a wizerunek Polski i jej kultury,
tworzonej mimo braku wolności i podstaw ekonomicznych sugerował
światu moc duchową narodu polskiego i jego siłę przetrwania.
Folklor
zajmował w kulturze polonijnej szczególne miejsce, gdyż w Polsce
był dobrze zachowany. Popierały ludowość ze względów
ideologicznych władze komunistyczne, ale też tradycyjnie wspierał
go kościół poprzez preferowanie stroju ludowego w obrzędowości
sakralnej. W środowiskach emigracyjnych, zresztą nie tylko
polskich zawsze dominowało przywiązanie do folkloru nie dlatego,
że emigracja w swej większości wywodzi się z ludu, lecz z powodu
nostalgii, która każe emigrantom zwrócić się ku temu czego w
kulturze narodowej najbardziej brak, a co w polskiej kulturze jest
najbardziej polskie.
Od dziesięcioleci powstawało
tysiące polonijnych zespołów folklorystycznych wspieranych w kraju
przez kursy dla choreografów w Lublinie i wielkie polonijne
festiwale w Rzeszowie. To właśnie dzięki tym kursom wiele
amatorskich zespołów polonijnych osiągało znaczny stopień
profesjonalizmu, co wzbudzało później podziw wśród społeczności
krajów zamieszkania. W kontekście stosunkowo słabo zachowanych
tradycji folklorystycznych zachodu, polski folklor
zachwycał bogactwem polskiego stroju ludowego oraz całym spektrum
barw i regionalnej różnorodności.
Po zmianie systemu ustrojowego w Polsce folklor stał się jakby
mniej modny. W kręgach dyplomacji i ludzi zajmujących się promocją
dało się odczuć pogardę dla pawich piór, łowickiego pasiaka i
tradycyjnego bigosu. Polski biznes i produkcja przemysłowa miała
być nową promocyjną przynętą. Sztukę ludową najchętniej odstawiano
do skansenowego lamusa, co było niepotrzebną koniunkturalnością
wynikającą z indolencji. Przecież jedno nie przeszkadza drugiemu,
a wizerunek Polski, jako kraju nowoczesnej produkcji przemysłowej,
przywiązanego do swych ludowych tradycji jest jedynie bardziej
kompletny. Należy tu podkreślić, że polskie i polonijne zespoły
folklorystyczne mają w swoim repertuarze nie tylko tańce ludowe,
ale również tańce dworskie i narodowe. Zachodzi tu wyjątkowo
piękna kompilacja kultury ludowej i szlacheckiej. Folklor wzbogaca
obraz Polski. Zawsze był, jest i będzie podziwiany przez tych,
którzy go nie mają. Dlatego też organizacje polonijne nie
zrezygnowały z kontynuowania swej działalności folklorystycznej.
W czasie corocznego naboru do tych zespołów, o przyjęcie starają
się tłumy dzieci i młodzieży polonijnej, choć nie dla wszystkich
starczy miejsc. Ale jeżeli chcemy dziś spotkać polonijną młodzież
to w zespołach ją na pewno znajdziemy. Krytycy oczywiście tego nie
wiedzą, a wbrew wszelkim niekorzystnym wiatrom i przeciwnościom
nadal działa i szczęśliwie rozsławia imię Polski i polskiej
kultury tysiące polonijnych zespołów folklorystycznych
Walka o Dobre imię Polski i narodu polskiego wiąże się
najczęściej z naszą najnowszą historią, historią XX wieku, a
zwłaszcza z okresem II Wojny Światowej. Niemiecki okupant z
wyrafinowaną perfidią zlokalizował większość swych obozów zagłady
na terenie Polski. Decydowało tu z pewnością też ekonomiczne
wyrachowanie, gdyż to właśnie tu w Polsce mieszkała największa w
Europie wielomilionowa mniejszość żydowska, a skrupulatni
specjaliści od zagłady z pewnością obliczali koszty transportu do
komór gazowych.
Żydzi przybywali do Polski od średniowiecza wygnani z Hiszpanii,
Anglii i innych krajów europejskich. Tu znajdowali najbardziej
tolerancyjne społeczeństwo i prawodawstwo będące naturalną
konsekwencją Polski wielonarodowościowej i wielu wyznań, gdzie
katolicy stanowili w tych czasach mniejszość.
To właśnie tu na ziemiach rdzennie polskich Niemcy dokonali jednej
z największych zbrodni w historii ludzkości, zbrodni zaplanowanej,
usankcjonowanej niemieckim prawem i dokonywanej w sposób
systematycznie zorganizowany. Niemieccy zbrodniarze byli synami
narodu, który dał ludzkości wielu najsłynniejszych twórców i
naukowców. Ludobójstwa dokonano w okupowanej i
ubezwłasnowolnionej Polsce, o której dobre imię dzisiaj, 60 lat po
wojnie nadal toczy się walka.
Wszyscy wiemy jak często prasa niemal na całym świecie pisze o
„polskich obozach koncentracyjnych”. Nie ulega wątpliwości, że
jedni robią to z niewiedzy, używając słownego skrótu, inni w
sposób zamierzony wypaczają historię. Dziwnym jest brak
sprostowania oraz należytej i sprawiedliwej reakcji, ze strony
zarówno ofiar jak i katów. Postępowanie tych os tanich może mniej
dziwi.
Polska musi sama przeciwstawiać się historycznemu kłamstwu, w czym
od lat wtóruje jej Polonia. Robi to znakomita większość
organizacji, współpracując często z polskimi placówkami
dyplomatycznymi i mediami. Niektóre organizacje utworzyły
specjalne jednostki lub komisje zajmujące się wyłącznie „dobrym
imieniem Polski”. Niejednokrotnie odnosi się wrażenie, że to
„Syzyfowa praca”, gdyż historycznych zakłamań jest wszędzie tak
wiele. Prawie każdy miesiąc w różnych szerokościach geograficznych
przynosi nam w gazetach i czasopismach to haniebne określenie
„polskie obozy koncentracyjne”. Walcząc z historycznym i
stereotypowym kłamstwem Polonia często ściśle współpracuje z
polskimi placówkami dyplomatycznymi. I tu należy podkreślić, że
działania te nie należą do przeszłości ale są jak najbardziej
aktualnym elementem obecnej działalności wielu organizacji
polonijnych.
Trudno tę działalność nazwać jedynie tworzeniem wizerunku Polski.
Toczy się wojna, w której organizacje polonijne, dzielnie i
zdecydowanie biorą udział po stronie Ojczyzny. To wojna o dobry
sprawiedliwy i prawdziwy wizerunek Polski.
Sport
angażuje Polaków zarówno w kraju jak i na obczyźnie nie od
dzisiaj. Sportowe sukcesy polskich sportowców lub ich klęski
przeżywa Polonia jak własne. Zależało nam zawsze aby sukcesów było
jak najwięcej, aby polskie ekipy nie tylko osiągały dobre wyniki,
ale też dobrze się prezentowały, miały dobre warunki do treningów,
co niejednokrotnie wprost przekładało się na zwycięstwa.
Ofiarność Polonii była ogromna, pieniężne zbiórki i darowizny
zasilały fundusze olimpijskie. Polonijni sponsorzy fundowali
kosztowne obozy treningowe. Na polonijnych sejmikach olimpijskich
deklarowano pomoc, która później miała decydujące znaczenie w
mistrzowskich i olimpijskich zmaganiach. Szczególnie ważne było to
przed rokiem 1989, kiedy to brak sukcesów w innych dziedzinach
życia społecznego nie dawał powodów do radości. Nie brakowało
natomiast sukcesów sportowych, którymi żyli Polacy w kraju i za
granicą.
Polonia starała się towarzyszyć polskim ekipom na mistrzostwach i
olimpiadach, wszędzie tam gdzie przyszło im startować. Na
stadionach powiewały setki, a czasem tysiące polskich flag,
oczywiście zawsze wszyscy czekali na tę jedną, biało-czerwoną,
podnoszoną na maszt przy dźwiękach hymnu narodowego lub niesioną
przez zwycięzcę. To ostentacyjne polonijne kibicowanie zawsze
głosiło chwałę Polski i polskiego sportu.
Turystyka
nigdy nie była mocną stroną Polski. Trudno było zniszczonej
wojnami Polsce konkurować z takimi magazynami zabytków jak np.
Grecja i Włochy, czy też z Austriackimi górami lub hiszpańskim
morzem. Jednak przez dziesiątki lat powstawało i działało wiele
polonijnych biur turystycznych zachęcających cudzoziemców do
odwiedzania Polski i zmagających się z polską nieudolnością w
zakresie turystyki.
W ostatnich latach sytuacja diametralnie się zmieniła. Okazało
się, że Polska ma niejedno do pokazania i że w turystyce istnieją
również nisze do wykorzystania przez polska turystykę. Udział
Polonii i mediów polonijnych i jest tu nie do pogardzenia.
Należy jeszcze dodać i podkreślić zupełnie
indywidualne działania na terenie pracy lub szkoły,
które sumarycznie dają milionowe efekty. Ileż to cudzoziemców
odwiedziło Polskę wraz z polskim kolegą z zakładu pracy. Ileż to
klas szkolnych wyruszyło aby zwiedzać Polskę tylko dlatego, że
było tam polskie dziecko. Tego typu działania zaowocowały
corocznie przyjazdami milionowych rzesz turystów. Z Polski
jesteśmy coraz bardziej dumni i coraz chętniej pokazujemy ją
przyjaciołom.
Polonijny biznes
istniał od dawna. Emigranci gdy tylko dorobią się pewnego
kapitału, pragną wykorzystać swoje kontakty z krajem, który
opuścili. To znane zjawisko. Polscy emigranci nie są tu wyjątkiem,
toteż tak zwani polonijni biznesmeni działali jeszcze w okresie
PRL-u. Choć w ich gronie nie zabrakło postaci negatywnych,
znakomita większość przynosiła Polsce wymierne korzyści, co było
szczególnie ważne w okresie wielkiego deficytu walut zachodnich.
Jednak najważniejszą sprawą było to, że jako pionierzy kontaktów z
krajem komunistycznym, przecierali oni szlaki biznesu, pokazywali,
że w ogóle z Polską da się handlować, że w Polsce da się
produkować i z Polską można robić interesy. Tworząc wizerunek
Polski, kraju o pewnych możliwościach gospodarczych, choć z racji
ustrojowych ograniczonych, przyczyniali się do rozwoju
międzynarodowych kontaktów gospodarczych z Polską. Ze względu na
niewielką
skalę tego zjawiska nie miało ono zasadniczego znaczenia
ekonomicznego.
Po upadku komunizmu status „firm polonijnych” został zrównany ze
statusem wszystkich firm kooperujących z Polską i jednocześnie
wszystko na polu gospodarki zaczęło być normalne. Coraz większa
ilość Polaków zamieszkałych za granicą odważało się prowadzić
interesy z Polską. Powstało setki prowadzonych przez Polaków firm
konsultingowych, promujących gospodarczą wymianę z Polską i
znacznie przyczyniających się do umocnienia wizerunku Polski, jako
kraju o dynamicznie rozwijającej się gospodarce i szerokich
perspektywach inwestycyjnych. Wielu przedstawicieli Polonii
zajmujących wysokie stanowiska w wielkich ponadnarodowych firmach
i w
świecie gospodarki, z racji swych narodowościowych koligacji
kieruje biznesowe sympatie ku Polsce. To przecież normalne i
oczywiste, a dla szybko rozwijającej się Polski jakże korzystne.
Produkty i fachowcy
polscy nie cieszyli się dobrą opinią na zachodzie, co było
przeszkodą w rozwoju wymiany gospodarczej. Wpływ miał bardzo
niekorzystny obraz polskiego pracownika, słabo zdyscyplinowanego,
wytwarzającego produkty, co prawda znacznie tańsze, ale o niskiej
jakości oraz wyznającego zasadę „Czy się stoi, czy się leży...”
Nawet po roku 1989 ta negatywna opinia rzucała cień na wymianę
gospodarczą. Dopiero
ogromna masowa emigracja ostatnich lat, po wyjściu Polski do Unii
Europejskiej zdecydowanie zaprzeczyła utartym stereotypom, które
musiały odejść do lamusa. Ta olbrzymia rzesza młodych Polaków,
młodych mężczyzn i kobiet, opuściła Polskę, która nie potrafiła
dać im pracy lub godziwych zarobków. Niestety wraz z nimi
wyjechała olbrzymia ilość polskich dzieci i młodzieży.
Lekceważenie problemu nic nie pomoże bo rąk do pracy w niektórych
ważnych zawodach już brakuje. Polski pracownik, polski fachowiec
stanowi ważny element otwartych rynków pracy wielu krajów
europejskich, do których miliony naszych rodaków wyjechało. To
właśnie oni dziś ciężko pracują nie tylko na własną lepszą
przyszłość ale na nowy lepszy wizerunek polskiego pracownika.
Miejmy nadzieję, że to nowa właśnie opuszczająca Polskę fala
emigracji nie tylko zapracuje na ten wizerunek ale go również
utrwali.
Już dziś chętnie zatrudnia się polskiego pracownika bo wiadomo, że
Polak potrafi.
- Polak poszukiwany fachowiec,
- Polak zdyscyplinowany pracownik,
- Polak starannie, profesjonalnie i szybko wykonujący swą pracę,
to portret nowego polskiego emigranta wyjeżdżającego nie za pracą
ale do pracy.
To wizerunek nowej emigracji - nowej Polonii.
To jednocześnie nowy wizerunek dzisiejszej, szybko rozwijającej
się Polski.
Tadeusz Adam Pilat
Prezydent
EUWP
Do góry 5