Referat
Heleny Miziniak, honorowego prezydenta EUWP
Budowa wizerunku Polonii i Polski w krajach osiedlenia
„Ogarnięci poczuciem wspólnej odpowiedzialności za losy Kraju i
poczuciem narodowej Solidarności – zjechaliśmy się z całego świata
od Chicago do Tobolska – żeby Polska była Polską“. Tymi
słowami rozpoczął swój referat na I Światowym Zjeździe Polonii i
Polaków za granicą śp. Ryszard Zakrzewski - Sekretarz Generalny
Zjednoczenia Polskiego w Londynie. Słowa te bardzo mocno wpisują
się w temat dzisiejszego referatu, bowiem budowa wizerunku Polski
poza granicami kraju wypływa z poczucia wspólnej
odpowiedzialności.
Można kochać swój kraj, nie mieszkając na jego terenie, można też
nie szanować swojej Ojczyzny, a być przy tym mieszkańcem jej od
urodzenia. Nie miejsce zamieszkania jest najistotniejsze dla uczuć
względem Ojczyzny, gdyż jak mówi motto zaczerpnięte z najstarszej
księgi, na której prawdach zbudowana została cywilizacja
chrześcijańska (Ewangelia według Mateusza) „Albowiem gdzie jest
skarb wasz, tam jest i serce wasze”. Tak, Ojczyzna była i jest
skarbem dla wszystkich Polaków, którzy w różnych okresach i z
różnych przyczyn znaleźli się poza granicami kraju.
Na przestrzeni wieków na wszystkich kontynentach wolnego świata
budowano wizerunek Polski i Polaków, a miał on różne oblicze w
zależności od potrzeb jakie stawiały nam historyczne wyzwania.
Działania poszczególnych środowisk polonijnych uzależnione były
nie tylko od sytuacji polityczno–gospodarczej Polski, ale również
od warunków i charakteru osiedlenia. Uzależnione były od rodzaju
emigracji, bowiem emigracja ekonomiczna ma odmienne nastawienie do
kraju pochodzenia niż emigracja ideowa, emigracja
niepodległościowa. Nie można zatem stawiać znaku równości między
zaangażowaniem tych emigracji, bo inny jest punkt wyjścia i inne
założenia.
Ze względu na rozpiętość czasową oraz szerokie zróżnicowanie
Polonii i Polaków z zagranicy nie jesteśmy w stanie w tak krótkim
czasie dokonać szczegółowej analizy działań organizacji, ani
poszczególnych osób w wymiarze globalnym. Osób, które swoją
postawą i zaangażowaniem przez wiele pokoleń budowały wizerunek
Polski i Polonii w krajach swego osiedlenia. Dlatego
postanowiliśmy podejść do tego tematu w wymiarze historycznym, na
płaszczyźnie takich tematów, które były i są nam wspólne. Unikamy
wyliczania zasług poszczególnych środowisk polonijnych
ograniczając się jedynie do przykładów absolutnie niezbędnych.
Potrzeba ukazania siły naszych narodowych korzeni, a tym samym
podkreślenie własnych wartości, była zawsze główną przyczyną
działań na rzecz podniesienia statusu Ojczyzny.
Jeśli zajrzymy do regulaminów i statutów najróżniejszych
organizacji polskich i polonijnych, znajdziemy tam niezliczone
ilości sformułowań mówiących o: „promocji spraw Polski”,
„....wspieraniu polskiej racji stanu”, „wspieraniu Polski w
dążeniach....”, „obronie dobrego imienia” ..... itd.
Nie jest to sprawa przypadku. Dowodzi to jednoznacznie jaką wagę w
naszym życiu prywatnym i organizacyjnym stanowiła sprawa wizerunku
Ojczyzny. Tworzenie przez Polonię wizerunku Polski i własnego
autorytetu dotyczy wielu działań naszego życia.
Jedynym i najważniejszym elementem łączącym wszystkich Polaków,
niezależnie od miejsca zamieszkania, znajomości języka i rodzaju
emigracji jest przywiązanie do kościoła i tradycji polskiej
kultury chrześcijańskiej. W świetle tych wartości przeżywają oni
najczęściej życie własne, życie społeczności i całego narodu.
Każdy Polak, który opuszczał swój kraj, zabierał ze sobą w tą
długą, często bezpowrotną podróż, swoją wiarę. Pierwsze kroki na
obcej ziemi kierował do kościoła, który jest nie tylko przybytkiem
Bożym, ale również przystanią dla wszystkich potrzebujących
pomocy, opieki, rady i pociechy. Jest bardzo ważnym ośrodkiem
życia społecznego.
Śp. ks. Kardynał Prymas August Hlond wypowiedział 24 grudnia 1939
roku słowa, które są do dziś aktualne: „Nie dość upstrzyć
życie fikcją cnoty i urzędową religijnością, należy zdobywać
prawdziwe wartości moralne. Musimy być chrześcijanami nie tylko z
oblicza i prawa, lecz w duchu i czynie” .
Kościół ożywiał w nas Tego ducha, kształtował w nas narodową dumę
i mobilizował do czynu na rzecz budowania wizerunku naszej
Ojczyzny.
Na wszystkich kontynentach świata z własnych funduszy, a często
pracą rąk własnych, budowaliśmy polskie kościoły i kaplice.
Kościół odegrał olbrzymią rolę w czasie II Wojny Światowej i
okresie zniewolenia przez totalitaryzm komunistyczny. Pod Jego
przewodnictwem zabiegano o wsparcie i pomoc dla prześladowanego w
Polsce kościoła, nie tylko w katolickich kościołach lokalnych, ale
również wśród społeczności różnych wyznań w krajach naszego
zamieszkania. Na całym świecie jednoczył siły w obronie słowa i
godności człowieka.
Nie sposób jest odnieść się do całego zaangażowania kościoła w
budowaniu wizerunku Polski i Polonii na przestrzeni lat, ale
trudno jest nie wymienić tu:
Zorganizowanych na olbrzymią skalę obchodów z okazji 1000-lecia
Chrztu Polski, licznych manifestacji w obronie uwięzionego ks.
Kardynała Stefana Wyszyńskiego, organizowanych konferencji i
sympozjów – jak np. przez Związek Katolickich Pisarzy Angielskich
na temat Kościoła i KUL-u (referentem był prof. Władysław
Bartoszewski), szerokiej akcji wydawniczej i charytatywnej.
Przedstawiciele Polonii aktywnie uczestniczą w katolickich
organizacjach międzynarodowych takich jak: Pax Romana, Unum Omnes,
Forum Europejskie oraz Unia Organizacji Kobiecych. Dzięki obecnej
tu na sali Krystynie Mochlińskiej zostały przyjęte przygotowane
przez nią 2 rezolucje: w Rzymie o ujednolicenie i uporządkowanie
zapisu prawnego w prawie międzynarodowym o rodzinie i w Australii
- o miejscu chrześcijan w świecie niechrześcijańskim. Obie
Rezolucje zostały przyjęte przez ONZ.
Szczególną postacią, która wywarła olbrzymi wpływ na wizerunek
Polski i Polaków był największy autorytet świata – emigrant – Syn
naszego Narodu, Ojciec Święty Jan Paweł II, który niósł światu
posłanie o jego chrześcijańskich korzeniach, tożsamości narodowej,
historii własnego narodu, zawsze podkreślając swoje pochodzenie,
przemawiając do swoich rodaków po polsku. Gdziekolwiek się pojawił
towarzyszyła Mu tłumnie Polonia, biało czerwone flagi powiewały na
wszystkich szerokościach geograficznych.
2 kwietnia 2005 roku kiedy cały świat żegnał w smutku i żałobie
Ojca Świętego, Polonia, zarówno ta ze starej, jak ta z nowej
emigracji, stanęła na wysokości zadania. Uczestniczyła nie tylko
tłumnie w Mszach św. w intencji Ojca Świętego, ale zorganizowała
wielotysięczne pochody ulicami światowych metropolii. Ulicami
Londynu przeszło około 17 tys. osób – w większości Polaków, do
których przyłączali się również przedstawiciele innych
narodowości. Nad modlącym się tłumem unosił się dym świec oraz
powiewały polskie sztandary i orły.
Pod kierownictwem duchownych, którzy zawszy podążali za
emigrantami, budowaliśmy wizerunek Polonii i Polski, która ponad
tysiącletnią historią mocno związana jest z kościołem i tradycją
chrześcijańską.
Do roku 1989 polityka była jedną z obszerniejszych dziedzin
działalności – szczególnie emigracji niepodległościowej. Należy tu
wspomnieć o udziale emigrantów w walce o niepodległość Polski.
Poza granicami zajętej przez rozbiorców Polski tworzono oddziały
uczestniczące w narodowych zrywach niepodległościowych. Polityczne
salony Wielkiej Emigracji walczyły nie tylko o swój wizerunek
słowem, piórem i muzyką (Mickiewicz, Słowacki, Norwid, Chopin,
Paderewski i wielu, wielu innych), ale również zabiegały
skutecznie o wsparcie u obcych rządów dla rozdartego przez
rozbiorców kraju. Ze zbiórek pieniężnych emigrantów powstawały
oddziały walczące o wyzwolenie Polski na frontach I Wojny
Światowej.
Wśród zadań Rządu Polskiego na Uchodźstwie i emigracji, która w
czasie II Wojny Światowej znalazła się poza granicami kraju, było
ukazywanie obrazu kraju umęczonego okupacją i wywózkami na Sybir,
obrazu ogromu zbrodni na narodzie polskim i obrazu zagłady narodu
żydowskiego. Wymagała tego sytuacja kraju i obowiązek przekazania
światu prawdy historycznej. Po zakończeniu II Wojny Światowej,
kiedy stało się jasne, że na odzyskanie niepodległości Polski
trzeba będzie długo czekać, emigracja wiedziała, że trzeba będzie
o nią długo i wytrwale walczyć. Etosem dla tej emigracji była
postawa niepodległościowa. Ona była ostatecznym kryterium
emigracyjnej działalności w przekazywaniu obrazu Polski
zniewolonej przez totalitaryzm komunistyczny. Staliśmy się totalną
opozycją wobec systemu w Polsce. Wykluczono wszelkie kontakty z
przedstawicielami systemu komunistycznego, unikano właściwie
kontaktu z samym krajem. Decyzja ta nie oznaczała zamknięcia się
we własnych środowiskach i budowania struktur organizacyjnych
spełniających tylko potrzeby emigrantów, choć i to miało olbrzymie
znaczenie. Sprawą nadrzędną była walka o wolność naszej Ojczyzny.
Heroizm tej emigracji był prosty – wytrwać za siebie i za naród.
Bardziej niż kiedykolwiek Polacy musieli poczuć się w świecie jak
w powiększonej Ojczyźnie. Musieli walczyć o wolność Polski i o
swoją pozycję w kraju osiedlenia. Pociągało to za sobą nakaz
takiego zorganizowania, które stanowiło by przeciwieństwo getta,
zapewniło maksymalną spoistość przy maksymalnej ekstensywności.
Spoistość przesądzić miała o naszej roli wobec Polski,
ekstensywność miała wpływać na chłonność i zdolność promieniowania
o naszej roli w świecie. Emigracja ta zdawała sobie sprawę, że
musi wpływać na światową świadomość w imieniu całej warstwy
myślącej w Polsce, której odebrano wolność myśli, słowa i
działania.
Na falach eteru Radia Wolna Europa przesyłaliśmy Narodowi
polskiemu wyrazy otuchy i solidarności. Potępialiśmy terror i
represje, którymi reżym tłumił wystąpienia przeciwstawiające się
brakowi wolności w Polsce, zabiegaliśmy u rządów kraju naszego
zamieszkania o wsparcie polityczne i ekonomiczne dla podziemnej
opozycji. Zabiegaliśmy jednocześnie o dopływ na Zachód informacji
z podziemnego obiegu, co dawało prawdziwy, niezakłamany obraz
Polski, kraju skutego tzw. „dyktaturą proletariatu”. To my,
żądając ujawnienia prawdy, byliśmy na nośnikami prawdy o mordzie
katyńskim. W tej sprawie w 1971 r. rozesłaliśmy Memoriał do 71
rządów i 5 organizacji międzynarodowych. Do kilkudziesięciu
brytyjskich parlamentarzystów, ponad 90 członków Kongresu
Amerykańskiego i do członków parlamentu w Australii. Na wszystkich
kontynentach wolnego świata budowaliśmy pomniki upamiętniające
ofiary zbrodni katyńskiej.
W celu skoordynowania działań i efektywnej współpracy Polonii na
Zachodzie w walce o wolną niepodległą Polskę, w 1978 r. w Toronto
powołana została Rada Koordynacyjna Polonii Wolnego Świata. To
poczucie siły potencjału polskiego poza Polską i próba jego
ukierunkowania była potrzebą tamtych czasów.
W okresie stanu wojennego prowadziliśmy szeroką akcję
protestacyjną przed Ambasadami PRL-u, akcje na rzecz uwolnienia
internowanych, zabiegaliśmy we wszystkich parlamentach wolnego
świata o wsparcie polityczne i finansowe dla działaczy podziemnej
Solidarności. Organizacje emigracyjne ściśle współpracowały z
organizacjami kraju naszego zamieszkania na rzecz poparcia dla
NSZZ „Solidarność“. Zakładano nawet nowe organizacje jak np.
POMOST w Stanach Zjednoczonych i Polish Solidarity Campaign w
Wielkiej Brytanii, które przejęły pałeczkę pokoleń w walce o wolną
Polskę w nowych warunkach. Uruchomiliśmy na olbrzymią skalę akcję
pomocową. Przekazywaliśmy pieniądze, żywność, ubrania i lekarstwa.
O tym wszystkim mówią bardziej obszernie inne referaty wygłoszone
na tym Zjeździe.
Przy pełnym zaangażowaniu na rzecz walki o wolną i niepodległą
Polskę, budowaliśmy również naszą pozycję w kraju, w którym
przyszło nam żyć. Zaczęliśmy zakładać organizacje kombatanckie i
społeczne, organizować szkolnictwo podstawowe, średnie i wyższe.
Budować domy kombatanckie, domy opiekuńcze, domy społeczne i
parafialne. Świat może nigdy by się nie dowiedział wielu prawd,
gdyby nie nasze arsenały archiwalne, muzealne i biblioteczne, oraz
gdyby nie nasza akcja wydawnicza na nieprzeciętną skalę. W
stolicach zachodnich broniliśmy wolności kultury polskiej swą
nieocenzurowaną twórczością literacką i artystyczną. Powstawały
galerie, teatry i polonijne zespoły folklorystyczne, które
zachwycały nie tylko bogactwem polskiego stroju ludowego, ale
całym spektrum barw i regionalnej różnorodności. Swoją przykładną
pracą i godnym życiem na co dzień staraliśmy się przekonać
społeczność kraju zamieszkania, że jesteśmy grupą ludzi uczciwych,
pomnażających nie tylko własne dobra, ale również dobra kulturalne
i materialne naszej nowej ojczyzny.
Z biegiem lat doceniono naszą lojalność i profesjonalizm. Dziś na
wszystkich kontynentach świata mamy całą plejadę ludzi
wykształconych, zajmujących prestiżowe stanowiska na różnych
szczeblach życia publicznego i społecznego. Budując swój własny
wizerunek, budowaliśmy wizerunek Polski. Z całą stanowczością
możemy powiedzieć, że jesteśmy godnymi – honorowymi Ambasadorami
naszego kraju.
Zmiany jakie nastąpiły w kraju i życiu całego Narodu w 1989 roku
spowodowały zasadniczy przełom nie tylko dla Polski, ale również
całej polskiej diaspory. Zaistniała potrzeba budowy nowego
wizerunku Polski. Pracę w tym kierunku chcieliśmy skoordynować z
przedstawicielami rządu w Polsce i organizacjami pozarządowymi.
Temu zagadnieniu poświęcona była Konferencja Rzymska i I Zjazd
Polonii i Polaków z całego Świata. Niestety, nie było dobrej woli
w ukierunkowaniu współpracy, mimo że Polonia pełna zapału
deklarowała swoje zaangażowanie w wspólnym budowaniu wizerunku
Polski wolnej, ale potrzebującej wsparcia ekonomicznego władców
tego świata. W Polsce nie podjęto nawet merytorycznej dyskusji nad
zgłoszonymi propozycjami. Poczuliśmy pewien niedosyt i niepokój.
Wyszliśmy jednak z założenia, że naszym zadaniem nie jest tylko
ustosunkowanie się do gorzkiej rzeczywistości – ale tworzenie
nowej. Wiedzieliśmy, że budując nowy wizerunek musimy bronić
politycznych, gospodarczych i kulturalnych zdobyczy naszej wolnej,
ale zubożałej Ojczyzny. Musimy zdobywać dla niej poparcie w
społeczeństwie naszego zamieszkania. Musimy bronić już nie tylko
jako polscy emigranci, ale przede wszystkim jako obywatele krajów
naszego zamieszkania. Na tej płaszczyźnie przeprowadzaliśmy bardzo
dużo różnych akcji. Szczególnie zabiegaliśmy o pomoc gospodarczą
dla kraju wyniszczonego surrealistyczną polityką ekonomiczną
komunistów. Polonia zakładała różnego rodzaju fundacje doraźnej
pomocy materialnej. Wysyłaliśmy do rządów kraju naszego osiedlenia
listy z sugestią konieczności ekonomicznego wsparcia przemian
zachodzących w Polsce. Występowaliśmy o zniesienie ceł na
eksportowane z Polski do Wspólnego Rynku surowce, produkty rolne i
tekstylne. Zabiegaliśmy o zniesienie wiz i przyznanie Polakom
wolności przemieszczania się, zamieszkania i zatrudnienia.
Wysyłaliśmy i nadal wysyłamy wszechstronną pomoc finansową i
medyczną wartą wiele milionów dolarów.
Włączyliśmy się w szeroką akcję na rzecz przyjęcia Polski do NATO.
Polonia zwracała uwagę na strategiczne położenie naszego kraju,
wielkie znaczenie w tej części Europy, jak również profesjonalne
przygotowanie zawodowe polskich żołnierzy. Największą rolę
odegrała tu Polonia Amerykańska, która miała wsparcie wszystkich
środowisk polonijnych na Zachodzie. Prowadziliśmy szeroką akcję
lobbystyczną na rzecz przyjęcia Polski do Unii Europejskiej, nie
tylko poprzez silny nacisk na parlamentarzystów w krajach naszego
zamieszkania, ale również przez organizowanie paneli dyskusyjnych
z udziałem naszych polityków i mediów. Przykładem może być tu
zainicjowana przez EUWP Konferencja Polonii z krajów Unii
Europejskiej, która miała miejsce w Senacie w maju 2003 r.
Organizowaliśmy też spotkania dyskusyjne, których celem było
przedstawienie prawdziwego wizerunku Polski współczesnej, wystawy
ukazujące piękno naszej Ojczyzny jej dorobek kulturowy i
obyczajowy, koncerty, spektakle teatralne i polskie filmy.
Za pomocą publikacji (ulotki, kwartalniki), wydanych w języku
kraju naszego zamieszkania, docieraliśmy do wszystkich instytucji
rządowych i lokalnych. Powoływaliśmy w tym celu specjalne
organizacje jak np. Wielkiej Brytanii – Poland Comes Home.
Organizowaliśmy „Polskie Dni”, „Polskie Tygodnie” – a w niektórych
krajach odbył się nawet „Rok Polski” – których celem była
wszechstronna promocja naszego kraju. Wiele organizacji
polonijnych nawiązało ścisłą współpracę z władzami lokalnymi,
instytucjami i różnymi stowarzyszeniami. Np. współpraca Polonii
włoskiej doprowadziła do powstania trzy letniego projektu „Polska
między przeszłością a przyszłością“. Koszty projektu – ponad 200
tys. euro – sfinansował Instytut włoski. Ukazywaliśmy Polskę i jej
mieszkańców jako odpowiednich i kompetentnych partnerów inwestycji
zagranicznych w Polsce.
W stosunku do lat minionych wiele się zmieniło. Zmienia się
struktura naszej diaspory. Nie ma już emigracji
niepodległościowej, za to jest olbrzymia emigracja ekonomiczna,
która opuściła Polskę sfrustrowana brakiem pracy, godnych warunków
życia i braku wizji na przyszłość. Należy zastanowić się, kto w
przyszłości będzie budował pozytywny wizerunek naszej Ojczyzny?
Dziś z Polski wjeżdża setki tysięcy Polaków z średnim i wyższym
wykształceniem, większość z nich za granicą czuje się niemal jak w
domu. Każdy nowoprzybyły Polak nastawia się na jak najszybszą
poprawę bytu i adaptację w nowym środowisku. Kultura polska,
promowanie własnego kraju, z którego nie do końca wszyscy są
dumni, jest – dla niektórych – kosztownym luksusem. To może –
delikatnie mówiąc – przyczynić się do zubożenia różnych form
działania na rzecz promocji Polski.
Istniejące struktury organizacyjne nie zawsze odpowiadają
dzisiejszym wyzwaniom, i wiemy, że należy je przeorganizować.
Ojciec Święty w mowie pożegnalnej na lotnisku w Balicach
powiedział: „Wierność korzeniom, nie oznacza mechanicznego
kopiowania wzorów przeszłości. Wierność korzeniom oznacza nade
wszystko umiejętność budowania organicznej więzi między
odwiecznymi wartościami, a wyzwaniem świata współczesnego“.
Już dzisiaj widoczny jest promyk nadziei. Większość nowych
emigrantów odnajduje się wspaniale na rynku pracy i swoim
profesjonalizmem buduje pozytywny wizerunek Polaka w kraju, w
którym rozpoczyna nowe życie. Zakładają oni własne organizacje,
kluby, zaistnieli bardzo szeroko w polskich mediach, a niektórzy
nawiązali kontakt z tradycyjnymi organizacjami.
Jeżeli w przyszłości chcemy odegrać ważną rolę, to nie możemy
liczyć tylko na dobry los lub zbieg okoliczności. Wspieranie
środowisk polonijnych w budowaniu wizerunku naszego kraju powinno
być jednym z głównych priorytetów państwa polskiego. Z przykrością
muszę stwierdzić, że wiele środowisk polonijnych borykających się
z problemami finansowymi jest upokarzana sposobem, w jaki
udzielane są dotacje z kraju. Decyzje w tych sprawach bardzo
często zależą nie od spraw merytorycznych, tylko od osobistych
sympatii.
Przed nami stoją nowe wyzwania, a tym samym potrzeba
współpartnerstwa i mądrego wspierania wzajemnych interesów.
Polonia potrzebuje aktywnego zaangażowania rządu polskiego i
organizacji pozarządowych. Polonii zależy na solidnych
współpartnerach nie uwikłanych w spory i polityczne rozgrywki,
bowiem chodzi tu o budowanie wizerunku Polski w XXI wieku. Proszę
nie myśleć, że silne lobby polonijne nie jest już potrzebne
ponieważ Polska już jest członkiem NATO i UE. Doświadczenia
wskazują, że w tych godnych instytucjach, gdy przychodzi co do
czego, decyduje interes narodowy, a on potrzebuje wsparcia tak
wewnętrznego jak i zewnętrznego.
Dziś dla Polaków na emigracji najważniejszą sprawą jest koncepcja
procesu integracji, ale integracji nowego typu: być sobą, będąc
razem z innymi, we współtworzeniu wielkich organizmów, także
ponadpaństwowych współczesnego świata, uczestniczenia w procesie
tworzenia kultury jedności świata, jedności w różnorodności. W
świadomości Polonii powinno być głęboko zakorzenione to, że będąc
obywatelami różnych państw, nie przestajemy być Polakami. Nikt
tego od nas nie żąda. Nikt nie twierdzi, że koncepcja Narodu z
jego przywiązaniem do rodzimej tradycji, kultury i języka nie ma
zastosowania w ponadnarodowym globalnym wymiarze.
Mam nadzieję, że nowa emigracja dołoży tyle samo starań co
emigracja niepodległościowa, aby bogactwo naszych wartości
narodowych, historii i tradycji przetrwało i aby ukazywało, jak
wiele Polska wnosi do wspólnego dobra kulturowego świata. Im
bardziej świat oceni wkład Polaków do skarbca kultury
ogólnoludzkiej, o tyle silniejsza będzie Polska, o tyle silniejsza
będzie Polonia w swych wpływach i znaczeniu.
Helena Miziniak
Honorowy prezydent
EUWP
Do góry 5